„ Seks jest jak brydż ! Żeby zaznać przyjemności potrzebujesz dobrego partnera”
Seksu z "senteksu", zamiast chleba i igrzysk!
Człowiek jako zwierzak stadny oprócz zaspokajania kilku podstawowych potrzeb łaknie towarzystwa i rywalizacji. Dziś seks zdaje się być remedium na wszystko. Nie jest już li tylko potrzebą cielesną. To tak niestety jest jak coś jest modne.Wyszedł z cienia tabu i przeżywa ekscytujące chwile w ekshibicjonistyczny sposób odsłaniając coraz więcej ze swego banalnego repertuaru. Ktoś powie: natury nie okłamiesz. Zgadza się. Ale po co nim mamić, sprowadzać wszystko do rozporka (vide reklamy telewizyjne).
Cycunia i Pufcyś!
Poza seksem są jeszcze całkiem przyjemne sfery potrafiące nasycić człowieka doznaniem porównywalnym ze szczytowaniem. Takie rzeczy przychodzą jednak z trudem.
Trzeba się na tą przysłowiową górę wdrapać by móc zeskanować widoki rzadko dostępne nieuzbrojonym oczom. Seks natomiast jako łatwo osiągalny środek zastępczy niweluje inne potrzeby byleby w trzewiach rajcowało i w punkcie G grało! Czyżby cywilizacja osiągnęła swoją kulminację i zawracała w stronę najbardziej pierwotnych uciech? A intelektualne? Zostały zepchnięte w kąt pozbawiony reflektorów i kojarzy się je ze szkołą czyli nudą, a zatem z niczym przyjemnym. I tu wychodzi na wierzch prawo mas(y). Łechce się tłumy cielesnymi rozkoszami – „matrix’em” do tego stopnia, iż narzuca się myśl o sterowaniu społeczeństwem. Nakarmiony, czytaj spełniony osobnik jest karny, nic nie podejrzewa, bo nie myśli. Przepełnia go błogostan – nirwanka! Pożądanie – cecha zawiadująca ciałem Pufcysia i Cycuni.
Seks czy brydż? A może jedno i drugie?
O dziwo seks w pewnym sensie przypomina grę w brydża! Seks i brydż to partnerstwo. Układ, w którym partner po upojnej nocy przynosi śniadanie do łóżka i nie zapomina Cię kochać przy zielonym stoliku jest ucieleśnieniem idealnej sielanki.
Ktoś podsumował obie te przyjemności w liczbach. Poniższa statystyka przemawia na korzyść brydża, jako że przyjemność wynikającą z uprawiania miłości fizycznej mierzy się na ogół w minutach podczas gdy karcianą raczej w godzinach. Sam fakt świadomego używania rozumu wszak nobilituje, i tu młodzi ludzie maja handicap jako uczące się maszyny. Jednakże ta archaiczna gra jest stosunkowo mało znana większości rozkosznie sobie leniuchującej młodszości. No cóż, nastał czas luzaków, nieśpiesznie kroczących młodziaków za to z szybkim dostępem do natychmiastowej interakcji cielesnej. Hej! Młodzianie! Wykorzystujcie swoje napędy! Nie samym popędem żyje człowiek! Do przyjemności się ponoć nie namawia, ale ja będę! Co daje seks każdy wie, intuicyjnie nawet, bez zaglądania do seksyklopedii.
Brydż...owe bene...fity
Jakie zatem korzyści wypływają z uprawiania sportu umysłowego czyli brydża? Moim zdaniem każdy powinien być świadomy swoich możliwości. Brydż daje tę sposobność. Odpowiada na wiele psychologicznych kwestii. Jest papierkiem lakmusowym charakteru człowieka i jego zdolności. Może pomóc w wyborze drogi życiowej (kariery), ponieważ jako sygnalizator rozpoznaje umiejętności, szybko znajduje solucje.
Dzieje się tak dzięki dywergencyjnemu (ujęcie tematu z wielu kątów) i strategicznemu myśleniu, które rozwija. Przed zarażonym bakcylem roztacza nowe horyzonty; staje się dożywotnim hobby, umożliwia zawieranie przyjaźni i chroni przed Alzheimerem. Dla pokaźnej grupy oznaczać może przygody, podróże czy wreszcie sukces! Wielu starszym zastępuje seks a młodszym go ułatwia skoro młody adept sztuki brydżowej nie traci już tak wiele cennego czasu na naukę mając coraz szybszy procesor do przyswajania wiedzy i zdobywania płci przeciwnej. Zanim jednak gra mentalna czy cielesna przyniesie nam oczekiwaną prawdziwą uciechę musimy się troszeczkę postarać.
Na wspinaczy czeka treningowa ścianka
Z brydżem sprawa ma się o tyle kiepsko, że gra może nie cieszyć od samego początku z powodu wysokiego progu trudności. Ale i zdobywanie seksualnego partnera też czasem wymaga nie lada wyczynów. Na brydża trzeba się umawiać, organizować towarzysko czy sportowo zupełnie jak na randki co oznacza troskę o międzyludzkie relacje czyli przeciwdziałanie wyobcowaniu, które niesie ze sobą rozwój technologii. Towarzyska, dająca poczucie wspólnoty interesów i więzi gra oferuje dziewczynom to czego pragną oprócz oczywistego uchylania im nieba czyli konta. Chłopaki by zadbać o dumę mogą powalczyć rozumem. Męska ( głównie ) potrzeba rywalizacji znajduje swoje zaspokojenie w elegancki sposób przy brydżowym stoliku. Czy to długo potrwa? Młode pokolenie zawsze wywraca kota do góry ogonem.
Seks już okroili z intymności, a brydża usiłują okraść z biesiadności. Skosztujcie starego wina, może choć na chwilę was oszołomi jego klimat zanim na dobre zamkniecie brydża w Internecie! A niech tam! Niech żyją sypialnie i niech ożyją wreszcie brydżowe bawialnie!
Krzysztof Ziewacz
PS:
„Bridge is not a sex substitute, sex is a bridge substitute.”
“Brydż nie zastępuje potrzeby seksu to seks jest środkiem zastępczym!”
By Hellen Knott, 30-year-old researcher, The Independent, 1999
I rzeczywiście coś w tym jest! Najnowsze badania potwierdzają dobroczynny wpływ brydża na organizm człowieka uprawiającego cyklicznie ten rodzaj sportu umysłowego. Mózg jest nieustannie stymulowany co się przekłada na lepsze jego funkcjonowanie jeśli chodzi o zarządzanie całym organizmem w tym właśnie procesami fizjologicznymi co pani Knott wyraziła zabawną grą słów.
Więcej na temat pozytywnego wpływu brydża poczytać można w artykule:
“Zbawienny wpływ brydża na nasze zdrowie.”
Krzysztof Ziewacz (instruktor brydża sportowego)
Wtorki MWSE ul. Szeroka 17.30 – 20.30
www.tabu.tarnow.pl

dosyć ciekawe porównanie i troche abstrakcyjne wiele na ten temat nie moge powiedzieć ale uważam ze coś w tym jest bardzo ciekawe poglądy pozdrawiam :) Maciu(Quote)
ciekawe porówanie…. brydż znam już od tej dobrej strony, świetna gwarantująca niezapomniane emocje…. a na to drugie pewnie przyjdzie jeszcze czas :o)
popzdrawiam KRYCHA(Quote)