
"Z wielką radością zawsze powracam do Tarnowa"
Stanisław Majorek; tarnowianin, twórca polskiej brązowej drużyny z Montrealu ‘76. Trener klasy “M”. Wychowawca wielu pokoleń piłkarzy ręcznych. Pracował za granicą. Prowadził reprezentację Luksemburga.
Ze Stanisławem Majorkiem rozmawiali Wojciech Malawa i Krzysztof Ziewacz ze Zdrowego Tarnowa.
Krzysztof Ziewacz:
Za sprawą świetnie się spisującej polskiej drużyny przeżywamy jakże ekscytujący okres Mistrzostw Świata w piłce ręcznej! Niemal cała Polska ogląda imprezę w Niemczech. Wszyscy pamiętamy Pański sukces, który miał miejsce w Montrealu. Jako szkoleniowiec reprezentacji Polski w 1976 roku wywalczył Pan z nią olimpijski brązowy medal. Jedyny jaki do tej pory wywalczyli Polacy na igrzyskach w tej dyscyplinie sportu. Ja jako tarnowianin jestem dumny, że Pan tutaj, w Tarnowie mieszka. Poprosimy o łyk historii. Powspominajmy tamte lata.
Stanisław Majorek:
Dziękuję za słowa uznania. To już dość odległe, jakże inne czasy. Lata 70-te to najlepszy okres szczypiorniaka w historii. Dla mnie wszystko zaczęło się tutaj w Tarnowie, moim ukochanym mieście. Moją karierę zawdzięczam tarnowskiej młodzieży, która wtedy przed laty masowo lgnęła do sportu. Dzięki nim wylądowałem w czubie ówczesnego świata piłki ręcznej. Dostrzeżono moje zaangażowanie w pracy z nimi i zaproponowano mi najpierw funkcje trenera społecznego by później powołać mnie już na stanowisko szkoleniowca kadry juniorów. Rok 1972 Monachium. Zostaję asystentem Janusza Czerwińskiego. 10 miejsce i lekki niedosyt. Styczeń ‘73. Role się odwracają i to mnie przypada zaszczyt poprowadzenia drużyny narodowej, a Janusz pełni odtąd funkcję drugiego trenera. Olimpiada ‘76. Montreal. Brąz. Z wielką radością powracam do Tarnowa!
Wojciech Malawa:
Przed mistrzostwami wypowiadał się Pan na temat naszego zespołu słowami: „Nie wolno zmarnować tej wielkiej szansy” Gratuluję trafnej oceny co do kondycji polskiej piłki ręcznej. Nie bez kozery gramy z Danią w półfinale mistrzostw. Jak na tak mały kraj Dania jest mocarzem! I nie przypadkiem piłka ręczna w obecnej formie pochodzi właśnie z Danii, (nawiasem mówiąc wprowadził ją w 1898 duński nauczyciel Holger Nielsen). Ciekaw jestem Pańskiej opinii. W czym ekspert upatruje szans w tym spotkaniu? Kto Pańskim zdaniem zostanie Mistrzem Świata? Jaki wynik meczu Polska : Dania ?
Stanisław Majorek:
Właśnie co dopiero powróciłem z Niemiec, gdzie oglądałem wszystkie mecze na żywo, niemalże z ławki rezerwowych. Poczułem tą wspaniałą atmosferę jaka panuje w naszym zespole. Żadnych antagonizmów, jak to niejednokrotnie bywa. Dublerzy całym sercem są z grającymi na boisku. Dopingują jak najlepsi kibice, bez krytycznych uwag, bez zawiści! Wróciłem podbudowany tym, co zobaczyłem. Przed mistrzostwami na to nie wyglądało! Kiedy spotkałem pierwszego trenera Bogdana Wente, trochę w rozmowie z nim powątpiewałem w szanse medalowe. On jednak mówił do mnie z taką pasją, jakiej tylko pozazdrościć. Już wtedy wiedziałem, że wmówi chłopakom co tylko zechce, że są najlepsi, że stać ich na wygrywanie z każdym, że zadziała tu presja cech wolicjonalnych! Byłem pewny, że ONI szansy nie zmarnują. Mamy obecnie połączenie młodości z rutyną i tą ogromną wiarę w sukces co wynosi wysoko, więc obstawiam, że będziemy grać w finale. Teraz Polska! Polska Mistrzem Świata.
KZ:
Właśnie, mamy przecież chlubną tradycję w piłce ręcznej. Wszak w Polsce zaczęto ją uprawiać w 1917 roku w Szczypiornie koło Kalisza, stąd często używana nazwa szczypiorniak, od 1951 roku obowiązuje obecna nazwa. Czy na poziomie amatorskim – rekreacyjnym można mówić o zaletach tej gry zespołowej? Na pewno integruje. W systemie wychowania fizycznego piłka ręczna, ze względu na koordynację ruchową, odgrywa istotną rolę i już od klasy 4 (niektóre elementy nawet wcześniej) przewija się przez wszystkie lata pobytu ucznia w szkole. Co tak naprawdę daje piłka ręczna? I w związku z tym czy uważa Pan, że to może być recepta na zdrowie?
Stanisław Majorek:
Piłka ręczna, z powodu swojej prostoty, jest świetną dyscypliną do pracy z dziećmi. Podstawowa technika w której chwyt, podanie czy rzut to odbicie zasadniczych elementów z zakresu zabaw dziecięcych lub czynności związanych z życiem utylitarnym. Okres od 6-tego do 9-go roku życia to złoty wiek rozwoju fizycznego dziecka i powinniśmy zadbać o to, aby w klasach 1-3 zajęcia wychowania fizycznego prowadzili jak najlepsi fachowcy, oddani idei. Tylko tak społeczeństwo będzie zdrowsze, a i sportowa selekcja będzie łatwiejsza. Ogromnie ważne jest także stworzenie odpowiedniego programu promowania sportu, szczególnie teraz w dobie Internetu i biernego trybu życia co w konsekwencji prowadzi do rozmaitych chorób (atrofia, anemia, choroby kręgosłupa i wiele innych). Dziwna sprawa, trwa moda na krótkie akcje, jednorazowe imprezy, gdzie nagradza się młodzież – dosłownie, rozdaje się przypadkowe medale – za tzw. udział. W sporcie przecież liczy się dystans, systematyczna, czasem tytaniczna praca! Może to przejaw promocji… ale wydaje mi się, że nie tędy droga. Nagradzać powinno się za osiągnięcia, a zachęcać można wszak na wiele innych sposobów.
WM:
Z drugiej strony w wydaniu sportowym – zawodowym, szczypiorniak to gra kontaktowa, a w dzisiejszych czasach jeszcze bardziej twarda. Czy można tu mówić o jakichś korzyściach zdrowotnych skoro pierwsze co się nasuwa to kontuzje.
Stanisław Majorek:
Ogólnie sport stał się nieco bardziej drapieżny, ale piłka ręczna pozostała chyba dość mało kontuzjogenna. Przepisy też się zmieniają w obu kierunkach. Puszcza się więcej dynamicznych akcji. Z drugiej strony, dla przykładu, dobrym przejawem zmian jest zakaz atakowania „na kole”. Korzyści zdrowotne płyną niewątpliwe z rekreacji. Sport daje coś innego, i nie zawsze jest to zdrowe. Trzeba kompensować nie tylko kontuzje, ale często ogromny wysiłek wkładany w grę, treningi, okres przygotowań. Jednakowoż sportowcy jakoś we krwi mają aktywny tryb życia, co przekłada się tak czy inaczej na zdrowie. Chyba żyją dłużej…
WM:
Pytanie na oddech. Dla nas dość kluczowe. Świetnie Pan wygląda. Niech nam Pan zdradzi Pański przepis na tak doskonałą kondycję. Przy okazji proszę tez opowiedzieć o swojej poza sportowej, drugiej po piłce ręcznej pasji, historii.
Stanisław Majorek:
Sport to raz. Bliskość z naturą to drugie. Uwielbiam góry, wyprawy, spacery... Poza tym pływanie jest niezwykle istotne dla dobrego samopoczucia. W tym celu staram się o częsty kontakt z wodą. Spacery służą nie tylko mojemu zdrowiu, ale zaspakajają moją ciekawość przeszłości. Historia wieków średnich, szczególnie w wydaniu polskim, to mój ulubiony okres dziejów. I znów padnie tu słowo-miasto: Tarnów ze swoim rynkiem, katedrą, ulicą Wałową, które w moim odczuciu należy do najpiękniejszych, pod względem zabytków, miast Polski. Interesuje mnie również historia najnowsza, tym bardziej, że jest obecnie odplamiana.
KZ:
Nawiązując do spraw związanych z naszym miastem. Przez wiele lat pracował Pan jako trener piłki ręcznej w Pałacu Młodzieży, w PTSS “Sprawni – Razem” za co wielokrotnie Pana wyróżniano i nagradzano. Teraz trenuje Pan drużynę ochotników w Skrzyszowie. Z tego co pamiętam, co mi wiadomo tarnowianie zawsze byli mocni. Dobrze się u nas działo za sprawą świetnych szkoleniowców (Majorek, Skutnik, Rapacz, Barnaś, Kubala, Świątek). Dzięki Wam – oddanym trenerom PM bywa nazywany kuźnią talentów piłki ręcznej.
Stanisław Majorek:
Na początek powiem, bez ogródek, co boli. Transformacja w jakimś sensie nie dobrze oddziałała na sport, ten masowy, niedochodowy. Ten sport Młodzieży po prostu odebrano! Wielkie pieniądze przejęły wąską grupkę niekoniecznie najzdolniejszych. Nie ma właściwej selekcji, ponieważ sport przestał być zjawiskiem powszechnym. I nie chodzi wcale o sentyment jakim darzę lata 70-te i nasze miasto. Opowiem o złotych czasach tarnowskiej piłki ręcznej. Po ukończeniu krakowskiej Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego rozpocząłem pracę – przygodę mojego życia – w Pałacu Młodzieży. Wtedy był to sport, jeśli chodzi o zainteresowanie przekładające się na czynne uprawianie, drugi po piłce nożnej. W latach 1962-76 mieliśmy sporo sukcesów. Jednego roku nasi wychowankowie zdobyli 8 medali (po 4 zespoły dziewcząt i chłopców; 7 złotych, 1 srebrny) rangi Mistrzostw Polski. Odwiedzający nas wówczas Niemcy, Francuzi zdumieni pytali jak to możliwe w socjaliźmie?! To trwało tak do lat 90-tych. Szkoleniowcy trzymali dobry kurs. PM był wielokrotnie mistrzem Polski juniorów. Stąd ta kuźnia! Obecnie coś niby się dzieje, ale to jest niewystarczające i prowadzi w ślepy zaułek. Mam nadzieję, że pan Krzysztof Janas, były piłkarz ręczny, który jest radnym i pełni funkcję przewodniczącego komisji sportu w Urzędu Miasta Tarnowa zmieni sposób myślenia i organizację sportu w Urzędzie Miasta. Infrastruktura klubu Unii Tarnów, którego obecnie jest prezesem pan Stanisław Piwowarski, pozwala na uprawianie sportu (piłki ręcznej) na najwyższym światowym poziomie. Chciałoby się cofnąć do lat 70-tych. Ogólnie niepokoi mnie zachodnia tendencja kupowania zawodników. Komu mam kibicować jeśli na przykład w zespole koszykarzy Unii T-ów nie gra żaden wychowanek! Chyba nie o to chodzi. Oddaliśmy sport biznesmenom, którzy robią na tym wielkie pieniądze. A co z uzdolnioną młodzieżą z biednych rodzin? Obserwuję niestety taką mianowicie tendencję: dzieci rodziców, których stać na wszystko nie garną się do sportu, tymczasem te mniej zamożne bardzo chcą, ale brak sponsorów rodzi sytuację patową. Ponieważ do „zagospodarowania” mamy wiele talentów, niniejszym przeogromna prośba-apel do fundatorów o sponsoring, ale ta młodzież powinna przecież otrzymać wsparcie przede wszystkim od miasta i gminy! Im więcej sportowców tym mniej patologii. Powodowany pasją do piłki ręcznej i oddany młodzieży zająłem się ostatnimi czasy grupką ze Skrzyszowa. Proszę mi wierzyć, Oni mają takie samo, jak moje, serce do gry i choć niemajętni to bogaci w cechy sprawcze! Nie tylko pieniądz może! Pasja ma „czystą” moc!
WM:
To teraz troszkę więcej o talentach. Nie wszyscy wiedzą jak wiele zależy w tej dyscyplinie od dobrej pamięci i inteligencji oraz szybkiego logicznego rozumowania. Na zgrupowaniach często poddaje się zawodników testom na inteligencje. Dużo uwagi poświęca się na strategię. Czyżby taktyka była aż tak ważnym czynnikiem? Czy jest jakiś sklasyfikowany zespół cech składających się na sukces zawodnika? Jaka jest rola trenera, jakie zadania zawodników? Na czy polega talent w piłce ręcznej? Pan jest przykładem ciągle aktywnego człowieka sukcesu. Jest Pan często zapraszany na różnego rodzaju zgrupowania, ostatnio prowadził Pan szkolenie w Sochocinie. Trenował Pan w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i prowadził drużynę narodową Luksemburga.
Stanisław Majorek:
Czuję się dłużnikiem młodzieży, i tamtej która mnie wyniosła w życiu i tej która się garnie dziś choć mniej licznie. Stąd jestem ciągle żywotny i jeśli jestem zaproszony to odpowiadam swoim udziałem na konferencjach jak ta wspomniana w Sochocinie, gdzie służę swoim doświadczeniem. Apropo’s cech decydujących o talencie. To nie tylko wyłącznie czynności związane ze sprawnością fizyczną, taktyką i techniką, ale także właśnie procesy myślenia, gdyż każde wykonywane zagranie na boisku odbywa się z ich udziałem. Zawodnik musi przy dużym wysiłku fizycznym, w stanach wysokiego napięcia emocjonalnego, spowodowanego celem do którego dąży zespół i interwencją przeciwnika, błyskawicznie spostrzegać, zapamiętywać, oceniać, wnioskować i działać. Wymienione czynności i funkcje psychiczne powtarzają się wielokrotnie w czasie gry, każdorazowo w innych sytuacjach w związku z tym zawodnik utalentowany posiadający powyższe cechy będzie miał na pewno przewagę nad przeciwnikiem. Rola zawodnika i trenera w tym kontekście to zadania dosyć podobne. Istotą piłki ręcznej jest zespołowość. Współdziałanie całego zespołu przekonuje zawodników o tym, że uzyskane rezultaty nie są wyłącznie zasługą jednego gracza, lecz wykładnikiem wysiłku całej drużyny. Do osiągnięcia zwycięstw potrzebne są jeszcze takie cechy jak: wytrwałość w pracy, zaciętość, bojowość i odwaga oraz zachowanie zasad “fair play”. Utrwalają się one z czasem w takim stopniu, że stają się nawykiem w życiu codziennym w pracy i w nauce. W tym także należy szukać roli wychowawczej piłki ręcznej. Dodam jeszcze, że spośród moich wychowanków z Tarnowa aż 34-rech zdobyło uprawnienia co najmniej trenera II klasy! Dzięki przygodzie arabskiej z kolei mogłem co nieco podreperować budżet domowy, ale prawdę mówiąc nigdy na tych wielkich pieniądzach mi nie zależało. Jestem człowiekiem pasji, rodziny i sentymentów!
(W rozmowie telefonicznej tuż po meczu z Danią.)
KZ:
Odetchnęliśmy z ulgą, bo ileż w tym spotkaniu było momentów dramatycznych. Dwie dogrywki! O mały włos nie przegraliśmy! Znów Pan trafił wynik. Przed nami mecz z Niemcami. Obawiał się Pan bardziej Francuzów? Kto wygra?
Stanisław Majorek:
Uff. Było ciężko, ale byliśmy twardsi i wytrzymaliśmy psychicznie. To niesamowicie cieszy. Co do Francji, w jej składzie gra wielu Afrykańczyków, zupełnie nieprzewidywalnych graczy o lepszej motoryce, stąd moje obawy. Ale co nas teraz nurtuje, na co czekamy to mecz Polska : Niemcy. Ich atut to niewątpliwie 19-sto tysięczna publiczność. My jesteśmy raczej ogólnie lepszym zespołem . Musimy ograć Niemców wyraźnie, 4, 5 bramkami, żeby nas sędziowie nie „wygwizdali”. Polska : Niemcy? Polska!
Wojciech Malawa i Krzysztof Ziewacz
W imieniu miłośników sportu dziękujemy za tyle lat owocnej pracy! Dziękujemy również za rozmowę, za kawę i życzymy, aby Pańskie marzenia się urzeczywistniły!

Coś mi sie niewydaje że pan Majorek byl tak za reprezentacją. Gdy teraz jest trenerem w Skrzyszowie przed mistrzostwami do chopakow mowil zeby niiegrali tak cienko ja reprezentacja ! heh
(Quote)
Lecz gratuluje decyzji co do zmianay zdania o naszej reprezentacji !!
(Quote)
Panie TRENERZE, jestem rocznik 1951.Jestem dumny jak paw że urodziłem się w Tarnowie.W mieście z którym Pan jest zwiazany.Pamiętam mecze na “emilce”.Bardzo często na nich bywałem.Łza się w oku kręci jak człowiek sobie to przypomni.Te piękne czasy już nie wrócą.Pozdrowienia od kibica szczypiorniaka.
(Quote)
A ja nie przepadam za tym miastem. Z radoscia z niego codziennie uciekam…
(Quote)
Pana Majorka znam osobisce bo jest moim trenerem i dzienki niemu poznałem i gram w ten sport jest on świetnym trenerem
(Quote)
No ja w sierpniu 2009 byłam na obozie sportowym w Potoczku, i tam właśnie naszym opiekunem był S.Majorek. Bardzo fajny men.
(Quote)
Witam !!!
Poszukuję trenera do pracy z młodzieżą w wieku 16 – 18 lat.
Praca W Emiratach Arabskich w mieście Al Ain.
Konieczność znajomości języka angielskiego.
Kontakt na omo_11@gazeta.pl
Pozdrawiam serdecznie(również trenera Majorka)
Munder
(Quote)