Jesteśmy świadkami wielkich przeobrażeń w świecie nauki. Oto za sprawą rewolucji biomolekularnej krystalizuje się medycyna przyszłości. Czy dla nas śmiertelników oznacza to trwałe zdrowie, a może nawet nieśmiertelność? Czy nie będzie już chorób? Jak będzie wyglądało lecznictwo? Tych pytań nie stawiamy sobie zbyt często z powodu tempa naszego życia, ale gdyby pozwolili sobie Państwo na choćby chwilkę refleksji nad kondycją rodzaju ludzkiego, za filozoficznym „Skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy?”, to jak Państwo wyobraziliby sobie przyszłość człowieka, szczególnie tą dotyczącą sprawy najważniejszej – jego zdrowia? Przypominacie sobie zapewne filmy i książki science – fiction jakoś tam antycypujące przyszłość, a przynajmniej działające na wyobraźnię…
“WIZJE” – Michio Kaku
Jakiś czas temu ukazała się znakomita książka, która pobudzając moją percepcję i imaginację z pewnością pomnożyła moje endorfiny szczęścia. Rzecz zatytułowano: „Wizje, czyli jak nauka zmieni świat w XXI wieku”. Michio Kaku, wybitny uczony, współtwórca teorii strun zebrał na interesujący go temat opinie ponad 150 uczonych, w tym wielu noblistów z wiodących dziedzin dzisiejszej nauki. Lektura przynosi nadzieję i jest więcej niż fascynująca, a dotyczy trzech dziejących się na naszych oczach rewolucji: komputerowej, kwantowej i właśnie biomolekularnej. Choć te światy mocno się dziś przenikają, ze względu na profil „zdrowego Tarnowa” zajmę się głównie prognozami dotyczącymi medycyny XXI wieku. Zacytowane poniżej nazwy podrozdziałów posłużą jako korytarze czasoprzestrzenne do przyszłości:
- osobiste sekwencje nukleotydów
- walka z rakiem czyli naprawa genów
- medycyna molekularna i zjawiska psychosomatyczne
- życie wieczne?
- zabawa w Pana Boga
- po dłuższym namyśle czyli genetyka nowego wspaniałego świata
Wszystkich zaintrygowanych zapraszam na podróż w czasie. Minimalne wymagania od internauty: zdolność skanowania wzrokiem.
Teleportacja czyli wkręcamy się w helisę…
Nie wiesz jak to będzie, wskakuj na pokład! Czytałeś już gdzieś na ten temat, nie jedź, może Ci się przytrafić deja vu, co może w najlepszym wypadku skończyć się paramnezją!! Drogi internauto teleportacja zajmie nam kilka zdań wprowadzenia… Lecz co się dzieje? Czyżby nie ten kierunek na skali czasu! Niespodziewanie nasz wehikuł ląduje w 1953 roku! Ach dobrze! Uff!
Brzemienne odkrycie
25 kwietnia 1953 roku to data narodzin nowej biologii, która przeszła do historii ludzkości za sprawą przełomowego odkrycia Francisa Cricka i Jamesa Watsona. Rozszyfrowali oni strukturę DNA – kwasu dezoksyrybonukleinowego – nośnika informacji genetycznej opisując budowę podwójnej helisy życiodajnego kwasu. Teraz już ku przyszłości!
Mijamy wiek XX i na podglądzie widzimy jak szybko dokonał się postęp naukowy, by na skrzyżowaniu trzech wiodących gałęzi, a właściwie rewolucji XX wieku: komputerowej, w fizyce i biologii molekularnej umożliwić wykrystalizowanie się wielu nowych dziedzin, w tym biotechnologii, która z kolei rozwinęła się z genetyki molekularnej i inżynierii genetycznej. Dzięki manipulacjom DNA możemy uprawiać bujne zboża tam, gdzie do tej pory rosły tylko chwasty, otrzymywać bezcenne leki z koziego mleka, skutecznie diagnozować choroby genetyczne u ludzi i zwierząt, wykrywać sprawców morderstw i gwałtów dysponując pojedynczym włosem czy kroplą krwi. Następstwem odkrycia z roku 1953 jest również odczytanie całego genomu człowieka, a przedtem wielu wirusów, bakterii, drożdży, muszki owocowej i myszy. A genomika (tak nazywa się nowa nauka dotycząca badań genomów) i proteomika (badająca całość białek danego typu komórki czy organizmu, a więc produktów genomu) dają nadzieję na rozwój medycyny skrojonej na miarę każdego z nas. Medycyny przyszłości! Medycyny molekularnej, której główną dziedziną zainteresowań powoli staje się terapia genowa niosąca nadzieję ale i również zagrożenia. Jak dotychczas wciąż nazbyt często zdarzają się poważne komplikacje, a nawet śmierć pacjentów, a trwałe modyfikacje genów ludzkich mogą spowodować powstanie w przyszłości nowej rasy “transgenicznych” ludzi. Podwójna helisa DNA ujawnia dwa różne oblicza.
Każdy z nas jest niepowtarzalny….
Planowany początkowo na rok 2005 koniec prac nad genomem człowieka, w które zaangażował się niemal cały naukowy świat w dwóch oddzielnych projektach, nastąpił parę lat wcześniej lecz jak się okazuje stanęliśmy dopiero na progu nowej ery, ponieważ mapa naszych genów ujawnia ogromne, większe niż przewidywano, różnice między ludźmi. Dobitny to dowód na to, jak każdy z nas jest niepowtarzalny….
Dla każdego coś innego…
Tutaj jest możliwy poboczny scenariusz w postaci kontrolowanego głębszego zapętlenia w czasie. Zainfekowanych odsyłam do rozświetlającego temat tunelu pod adres:
http://www.pg.gda.pl/chem/Dydaktyka/Analityczna/AZS/analityka_020.pdf
Wszyscy na pokładzie, choć niektórzy z powodów opóźnień czasowych, mogą już przysypiać. Ale… ale…czy za niechęć do drukowanego czy publikowanego słowa nie jest odpowiedzialny jakiś gen? A może odpowiada za to nabyte zachowanie?
Królestwo nukleotydów
Niektórym ludziom brakuje np.; długich odcinków DNA, inni mają liczne geny powielone. To odkrycie pozwoli dostosowywać terapie do potrzeb każdego pacjenta. Dotychczas naukowcy uważali, że większość różnic genetycznych wewnątrz naszego gatunku polega na tym, że zamienione są pojedyncze nukleotydy, czyli literki genetycznego zapisu. Teraz okazuje się, że niezwykle rozpowszechnione są zmiany na większą skalę polegające na wielokrotnym powieleniu całych genów lub ich fragmentów. Co ciekawe, takie zmiany mogą, ale wcale nie muszą, wiązać się z występowaniem chorób. Oznacza to, że nie możemy jak do tej pory jeszcze rozstrzygnąć, jaki naprawdę jest wzorzec normalnego ludzkiego DNA. Spektrum normalności okazuje się być bardzo szerokie. Opublikowane niedawno badania stanowią też rozwiązanie zagadki, która od pewnego czasu gnębi genetyków: dlaczego dwie pełne wersje genomu ludzkiego, które dotychczas zostały spisane (jedna przez firmę Celera Genomics, druga przez publiczny Human Genome Project), tak się od siebie różnią. Co te różnice oznaczają? Moim zdaniem znalezione miejsca, gdzie geny zostały powielone, nie tylko są zapisem dziejów ludzkości, ale też dowodzą plastyczności naszego genomu i dają nadzieję na dalszą ewolucję gatunku. Wielu naukowców porównywało te dwie wersje genomu i znalazło olbrzymie różnice, których nie potrafili wytłumaczyć, więc uznali to za błędy. Wygląda jednak na to, że jest to możliwe i uczeni widząc przyszłość medycyny w odczytywaniu genomu każdego pacjenta i dostosowywaniu terapii do jego DNA podejmą kolejny wysiłek, aby sporządzić kompletną mapę wszystkich wariacji liczby kopii, a następnie wziąć się za identyfikowanie ich znaczenia.
Projekt Poznania Proteonomu Człowieka
Po sukcesach Projektu Poznania Ludzkiego Genomu mówi się więc o potrzebie stworzenia Projektu Poznania Proteonomu Człowieka, czyli międzynarodowego programu poznawania białek człowieka. Ta praca może mieć wielkie znaczenie medyczne. Każdy lek działa inaczej na każdego z nas – i te różnice wynikają w wielkiej mierze z naszych genów. Gdyby udało się doprowadzić do tego, że geny zwykłych pacjentów będą odczytywane i porównywane ze sobą, to wizyta w przychodni wyglądałaby zupełnie inaczej. W komputerowej bazie danych nasz genom zostałby przeanalizowany (moglibyśmy go też mieć na własnym przenośnym dysku) i lekarz natychmiast poinformowałby nas: czy mamy aspirynę brać dwa razy dziennie, czy trzy i w jakiej dawce. Tak na pewno kiedyś będzie, jest to tylko kwestia postępu technologii, to znaczy ceny i szybkości działania urządzeń. Dziś jeżeli byśmy chcieli odczytać swój genom, musielibyśmy zapłacić jak za lot w kosmos! Poza tym narażeni bylibyśmy na tzw. błąd w sztuce z powodów najogólniej mówiąc interpretacyjnych, gdyż nauka nie posiada jeszcze urządzeń perfekcyjnie diagnozujących, ani zbyt obszernego banku informacji na obszarze nowej wiedzy. To jednak potrwa… jakieś następne kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt lat!
Zmutowana przyszłość
W roku i miejscu, w którym zastaniemy medycynę, nie będzie już wielu spośród ponad 5 tysięcy chorób genetycznych, lecz pojawią się niestety nowe zagrożenia dla ludzkiego zdrowia. Choroby poligeniczne.Mniej więcej co tydzień docierać będziemy do kolejnych śluz czasoprzestrzennych i jeśli wojażu nie zakłócą pararelne scenariusze powinniśmy zahaczyć o rok 2050.
Stacja II. Bardziej w czasie niż w przestrzeni.
Stacja III. Radość czy smutek?
Stacja IV. W otchłań nas samych.
Stacja V. Metaczłowiek o wyższej wibracji.

Krzysztof Ziewacz
Success is the ability to go from one failure to another with no loss of enthusiasm.
Sir Winston Churchil British politician (1874 – 1965)
„Sukces to przechodzenie od porażki do porażki z niesłabnącym entuzjazmem”

Szczerze mówiąc nigdy nie lubiłem biologii itp. ale ten artykuł naprawdę mnie zaciekawił. Fajny taki z wyobraźnią:). Podoba mi się zwłaszcza zdanie … każdy z nas jest niepowtarzalny… Coś w tym wszystkim jest i czekam na następną stacje:)
(Quote)
Artykuł bardzo ciekawy i interesujący.
(Quote)
Twoj artykul bardzo mi sie spodobal i bardzo chetnie wsiade na nastepna stacje by dowiedziec sie ciekawych rzeczy
(Quote)
Bardzo interesujące fakty i fajnie, i przystępnie napisane. Mam tylko nadzieję, że uda mi się wysiąść na wcześniejszej stacji niż 4.
(Quote)
Bardzo dobry artykuł brawo byle tak dalej, ciekawie napisany nie ma w nim dużo czysto specjalistycznych terminów które dla większości są niezrozumiałe jednym słowem ciekawy i łatwy w odbiorze artykuł ….tak trzymać !!!
Czekam na następny :)
(Quote)
Bardzo dobrze napisany tekst, ciekawe sentencje, ściśle i na temat, artykuł wciąga czytającego tak, że nie che przestawać czytać, to bardzo ważna zaleta każdego dobrego reportera, oby tak dalej i oby ktoś dostrzegł tak interesujący i bezkonkurencyjny talent! Krzysztof powodzenia!!!
Pozdrawiam M.R.
(Quote)