Dotknąć absolutu. Stacja VI. (medycyna molekularna)

..Dotkniemy absolutu, czy sięgniemy dna?
Czy naszą cywilizację czeka śmierć, czy wieczne życie? Zapoczątkowany przewrót jaki już się dokonał implikuje dwa możliwe scenariusze. Pierwszy, nazwijmy go naiwnym lub optymistycznym, niesie wizję zdrowia i pomyślności. Drugi, moim zdaniem bardziej prawdopodobny, czarny jak natura ludzka, trochę nam złowieszczy. To świat Orwell’a albo Huxley’a. Wiedza, którą posiądziemy w całkiem niedługim czasie może się okazać równie pomocna co szkodliwa! Czy ludzkość, aby nie popełnić błędów z przeszłości, zdobędzie się na publiczną dyskusję? Pytanie brzmi: Jaką przyszłość wybierzemy? Utopijną idyllę czy martyrologiczny Matrix?

Przebyliśmy już wszystkie segmenty sekwencjonowanej wyprawy w przyszłość medycyny:
Stacja I. Każdy z nas jest niepowtarzalny

Stacja II. Bardziej w czasie niż w przestrzeni.

Stacja III. Radość czy smutek?

Stacja IV. W otchłań nas samych.

Stacja V. Metaczłowiek o wyższej wibracji.

Stacja VI. Po dłuższym namyśle czyli Genetyka Nowego Wspaniałego Świata? Broń biologiczna. Eugenika. Wątpliwości etyczne.

Oto kilka głosów otwierających panel dyskusyjny:

Umiarkowany sceptycyzm

Skoro można testować odpowiedniki genów człowieka u myszy, to co różni nas od zwierząt? Czy w naszym genomie jest miejsce na geny odpowiedzialne za naszą duchowość, a nie ma ich u myszy? Czy są geny określające to, co Arystoteles nazywał eidos, a św. Tomasz – duszą? Odwieczny dylemat, na ile metodami naukowymi można poznać to, co należy do sfery wiary, religii i kultury, pojawia się znowu, gdy mamy przed sobą prawie kompletne księgi ludzkich i mysich genów. Ale nawet znając 100 proc. ich zapisu, nie zdołamy odpowiedzieć na to pytanie. Czy 26-30 tys. ludzkich genów potrafi zapisać całą różnorodność naszych cech? Począwszy od zdolności mówienia, pisania, zgadywania, a na komponowaniu muzyki, tworzeniu poezji czy obrazów skończywszy. Czy te cechy i zdolności są zapisane w naszym genomie? A nienawiść, głupota, bezmyślność? Dziś możemy jedynie domniemywać, że są one wynikiem pewnej kombinacji naszych genów, ale nie możemy tego sprawdzić. Nie da się wyhodować myszy, która odtworzy koncert Chopina. ..Nasze geny to bowiem tylko szkielet – rusztowanie tego, czym jesteśmy. Wyznaczają one jedynie ramy, które wypełniamy, świadomie lub nie, przez oddziaływania ze środowiskiem – którym jest zarówno płyn wypełniający jajowód w momencie naszego poczęcia, jak płyn, w którym pławimy się przez 9 miesięcy życia płodowego, a następnie czułe słowa, dotyk i gesty matki i ojca, kontakty z rówieśnikami, z całym otoczeniem. Nie tylko nasze geny decydują, czy będziemy mądrzy, mili, grzeczni. Również to, co przeżyliśmy, wpływa na nasze człowieczeństwo. Geny dają nam tylko możliwość realizowania marzeń. Dają nam świadomość, którą wypełniamy już sami, tylko pośrednio korzystając z ich udziału. Poza genami jest jeszcze coś, czego nie rozumiemy, a co pozwala wypełnić rusztowanie dane nam przez genom. To coś czujemy i jedynie w niewielkim stopniu potrafimy określić słowami. To metafizyka genomu. Jakże przyjemne jest uczucie, że jednak nie da się opisać nas całych, bez reszty, jedynie przy pomocy kilku liter: A, C, G i T.
Dr hab. Jacek Kubiak

Pesymizm

Muzyka genów.
Genom nasz zawiera powtarzające się kopie rozmaitych genów powodujących choroby. Są to jakby cieniowe możliwości, które wszyscy w sobie nosimy. Warto by je wyeliminować: kłopot w tym, że na przykład niektórzy z największych twórców, jak Dostojewski, cierpieli na epilepsję albo inne podobne schorzenia i nie wiadomo wcale, czy były one z ich geniuszem rozłączne. Nie chciałbym być ekspresowo pośpiesznym eugenicznym genochirurgiem – to zajęcie ryzykowne.

Stanisław Lem

Niezła fantazja!
Ale przyznam, że straszny ten świat przyszłości, taki zunifikowany. Wszyscy piękni, szczęśliwi, długowieczni i identyczni. Może by jeszcze wprowadzić kod paskowy zamiast imion? Na szczęście natura jest od nas mądrzejsza – zawsze i we wszystkim dominuje prawo entropii, czyli maksymalnego nieuporządkowania... Poza tym człowiek ma tendencję do przewidywania tylko tego, co chce przewidzieć, nie biorąc pod uwagę innych czynników. I ostatecznie zawsze coś przegapi. Czy Fleming, odkrywając pierwszy antybiotyk w grzybie Penicilium notatum wpadł na to, że stosując ten lek przeciw bakteriom, spowoduje powstanie nowych szczepów, opornych na penicylinę? Wszystko opiera się na adaptacji. A co do kwestii starzenia się i jej ułomności w stosunku do nieśmiertelności…..chyba najtrafniej porusza ten temat czarna komedia “Ze śmiercią jej do twarzy”. Kto nie widział, niech nadrobi zaległości.

Mirek: styczeń 26th, 2007 16:11...

Optymizm

A jednak dokonają ! Z całym szacunkiem dla pana Lema – był jednym z moich idoli obok A.C. Clark’a, czy Carla Sagana – jednak uważam, że autodoskonalenie gatunku ludzkiego jest dla nas jedyną szansą – i prędzej czy później dokonamy tego. Albo uda nam się poznać genom i nauczyć jego praw w stopniu umożliwiającym świadomą ewolucje poprzez budowanie sztucznie zaprogramowanych genetycznie ludzi, albo zupełnie skundlejemy i wyginiemy. Wraz z rozwojem cywilizacji, a w szczególności medycyny, ewolucja człowieka uległa zatrzymaniu, a obecnie nawet cofa się – jednostki które kiedyś nie byłyby w stanie przeżyć porodu, dzisiaj dzięki podtrzymującej ich medycynie mogą żyć i rozmnażać się przekazując swoje wadliwe geny kolejnym pokoleniom. Oczywiście nie ma powrotu do czasów kiedy panował dobór naturalny – nie będzie Sparty, nie będzie obozów zagłady dla tych “niedostosowanych” – i dobrze. Tylko jeśli nie pohamujemy jakimś sposobem degeneracji naszego gatunku, to najpierw doświadczymy powolnego upadku służby zdrowia – zbyt wielu ludzi będzie wymagało podtrzymywania przy życiu, a za mało będzie ludzi, którzy mogliby zapracować na utrzymanie tych co sobie nie dają rady z powodu swoich genetycznych ułomności. ..Następnie wymrzemy. Jestem przekonany, że jeszcze za mojego życia pojawią się dzieci udoskonalone genetycznie – może jeszcze nie nieśmiertelne, może jeszcze nie posiadające IQ 200, ale wolne od większości poznanych schorzeń natury genetycznej, poprawnie zbudowane, mądre, dobre, piękne. Zbrodnią przeciwko ludzkości byłoby zabranianie doskonalenia gatunku w imię jakichś archaicznych wierzeń, czy ideologii. Kto sprzeciwia się inżynierii genetycznej i modyfikowaniu człowieka, niech powie o tym wprost umierającym kilkunastoletnim dzieciom ze schorzeniami genetycznymi, ludziom o IQ70 – świadomym swej ułomności i skazanym na podróż poprzez życie w trzeciej klasie, gdyż mogą co najwyżej kopać rowy, brzydkim dziewczynom, które mimo drakońskich diet i wysiłku tyją i mają niesamowite problemy żeby znaleźć kogoś kto je pokocha – można by wyliczać bez końca – ale kiedyś to się zmieni.
czarnyrobert, 27.03.2006 17:09

Drodzy internauci podążajcie w ślad za Czarnym Robertem lub “Białym” Mirkiem… Wybór należy do Was. Być może odkryjecie przed nami własną oryginalną ścieżkę! Debata otwarta. Oczekujemy na Wasze opinie.

...

Krzysztof Ziewacz

„Sukces to przechodzenie od porażki do porażki z niesłabnącym entuzjazmem” Winston Churchill

Ostatnio medycy stwierdzili u mnie problem z żyłami i stanowczo za wysokie ciśnienie krwi. Rzeczywiście odkryłem na nowo w sobie parę aktywnych żyłek, między innymi do wylewności. Towarzyszy mi przy tym takie ciśnienie, że przysłowiowa krew mnie zalewa jeśli czegoś nie popełnię. Ale od czego jest przyjaciel -> Yasne. Zaraz wynalazł miejsce, gdzie można zdrowo poharcować czyli www.zdrowy.tarnow.pl Pomyślałem, zabiorę się za wieści ze świata bo przecież lingwista ze mnie… niespełniony… A żem pasją miotany za modne geny i kwanty! Toż to popularności mej będą gwaranty!

Główną moją pasją pozostaje w dalszym ciągu brydż, dzięki uprzejmości władz MWSE, prowadzę Tarnowską Akademię Brydżowych Umiejętności -> www.tabu.tarnow.pl

muzyka
www.allmusic.com

0 Odpowiedzi do “Dotknąć absolutu. Stacja VI. (medycyna molekularna)”


  1. Brak komentarzy

Pozostaw odpowiedź