W otchłań nas samych – Stacja IV. (medycyna molekularna)

.. Wędrujemy w 11-sto wymiarowej nadprzestrzeni poszukując przyjaznego korytarza, aby prześliznąć się do drugiej połowy XXI wieku. Niestety negatywna energia jaka wypełnia przesmyk może wytworzyć nieprzewidywalne implikacje. Odpowiedzialna za takie historie zasada nieoznaczoności (nieokreśloności) mówi, że niepewność zawsze będzie częścią każdego przewidywania dokonanego przez naukę. Postęp może ją tylko zmniejszać, aż do pewnej granicy. Nieoznaczoność nigdy nie będzie równa zeru. Dla niektórych problemów nie da się dokładnie wyliczyć, co się stanie w przyszłości. Mnie to cieszy. To obala determinizm historyczny, Hegla i jego przewrotną wersję czyli marksizm. Oczekując w kwantowym pasażu na odpowiednią specyfikację kilka faktów z historii.

Przebyte segmenty:
Stacja I. Każdy z nas jest niepowtarzalny.

Stacja II. Bardziej w czasie niż w przestrzeni.

Stacja III. Radość czy smutek?

Stacja IV. Życie wieczne. Eliksir życia. Hodowla nowych organów.

Eliksir młodości? Ułuda czy kwestia czasu?
Fakt 1. Człowiecze rojenia?

Wiek XX wytworzył iluminacyjną szansę na to, że człowiek może żyć wiecznie. Pokolenie powojennego wyżu demograficznego, z jego kultem młodości, długo nie poddawało się prawom czasu wydając blisko 50 miliardów $ na ćwiczenia gimnastyczne, modne diety, masaże i odmładzające kuracje. Nieuleczalnie chory na raka prostaty Timothy Leary kazał odciąć sobie głowę i zamrozić swój żywy mózg z adnotacją dla potomnych, aby go wskrzeszono dopiero wtedy, gdy już będą szanse na doczepienie jakiegoś sztucznego ciała do jego umysłu! Tęsknota za wieczną młodością czy w ogóle wiecznym życiem rozpalała od tysięcy lat!
Fakt 2. Natura ma możliwości.
Niektóre zwierzęta i rośliny nie ulegają procesowi starzenia i żyłyby wiecznie, gdyby nie ginęły na skutek niebezpieczeństw związanych z życiem na wolności. Homary, flądry (samice), jesiotry, rekiny i aligatory nie mają ustalonej wielkości organizmu, z czasem stają się coraz większe nie wykazując przy tym żadnych oznak starości. W Ameryce Południowej od 5000 lat rośnie sobie roślina (odmiana kosodrzewiny), która „ani myśli” umierać…

.. Lekkie perturbacje dystansują spojrzenie...
Zielony alert! Zbyt wąskie gardło przesmyku…. Transformacja całego pakietu – zagrożona! Spodziewamy się zaburzeń przekazu! Antyspam ciągle jeszcze chroni nas przed zakotwiczeniem wirusów w postaci anihilatorów. Czy pojawimy się „dla dobra chorych”w szerokim paśmie? Zakłócenie sieci neuronowej czy normalizacja warunków brzegowych? Spieniona struktura przestrzeni każe podejrzewać, że jest „coś” jeszcze… Skoro są anihilatory to być może system wyczuwa nanometryczne odsysacze antymaterii! Wirujemy przeciskając się przez cieśninę weryfikacji zdarzeń. Wysyłamy fotony o krótkiej fali, aby obliczyć wartość pędu, która pozwoli nam się wyrwać ze szponów chaosu informacyjnego i trafić na horyzont. W(y)sysa nas! Następuje zawrotne przyspieszenie procesu alienacji. Tracę tzw. pamięć długą. Śnię o choince… Oddala się ode mnie jakieś nieznajome słowo – tradycja. Tworzę nową symbiozę semantyczną z coraz bardziej mi znajomą terradycją. Zaczynam się bać. Kontradykcja jaźni w potwornych mękach mutuje mi osobowość! Was też wciąga ? Mija semiotyczno-somatyczny ból głowy, ustępuje labilność. Moje receptory percepcyjne analizują teraz dziwne dane o tym, jak to ludzie jako jedyni potrafili formułować tzw. alogiczne komunikaty, mające jednak status zdrowo-rozsądkowego myślenia! Ponadto umieli tworzyć paradoksy czego nie „rozumiały” maszyny! To jakiś absurd! Oglądam swoje oblicze w zewnętrznym skanerze mojej powłoki. Mam 380 cm wzrostu, ciało z lekkiego syntetyku, wykorzystuję mózg w 78%. Moje zamierzenia korygowane są automatycznie dzięki filtrom kodeksu moralnego. Winien Wam jestem wyjaśnienia. Upłynęło 10 000 lat ewolucji. Cywilizacja znalazła się w swoim 5-tym stadium rozwoju. Jest teraz Cywilizacją Planetarną Typu IV, wyeksploatowała swoje Słońce i na silnikach jonowych pędzi zwijając za sobą przeszłość na podbój nowych galaktyk ku swemu przeznaczeniu – Cywilizacji Galaktycznej. Wiem, że zabrnęliśmy za daleko. W archiwum mojego umysłu zapisane są jednak całe dzieje ludzkości, między innymi i to, po co się wybraliście w kosmos w styczniu 2007 roku.

Moralność człowieka jego hipoteką...
W drugiej połowie XXI wieku medycyna molekularna nabrała rozpędu. Kontrowersje etyczne zadziałały jak akcelerator i planeta ziemia miała wielkie szanse straszyć jak celuloidowa „Wyspa Dr Moreau”. Na wniosek kandydujących do „steru” Etyków rozpętano najdonioślejszą w dziejach dyskusję. Przeważyły głosy podobne poniższej, już wtedy archaicznej wypowiedzi.

„Kto sprzeciwia się inżynierii genetycznej i modyfikowaniu człowieka, niech powie o tym wprost umierającym kilkunastoletnim dzieciom ze schorzeniami genetycznymi, ludziom o IQ70 – świadomym swej ułomności i skazanym na podróż poprzez życie w trzeciej klasie, gdyż mogą co najwyżej kopać rowy, brzydkim dziewczynom, które mimo drakońskich diet i wysiłku tyją i mają niesamowite problemy żeby znaleźć kogoś kto je pokocha.”

.. „Jeśli nie pohamujemy jakimś sposobem degeneracji naszego gatunku, to najpierw doświadczymy powolnego upadku służby zdrowia – zbyt wielu ludzi będzie wymagało podtrzymywania przy życiu, a za mało będzie ludzi, którzy mogliby zapracować na utrzymanie tych co sobie nie dają rady z powodu swoich genetycznych ułomności. Następnie wymrzemy.”

czarnyrobert, 27.03.2006 17:09

Hormony – kluczem do wieczności. Przyzwolenie musiało zaowocować spektakularnymi dokonaniami. Dzięki rozwojowi biogerontologii wydłużono czas życia. A wszystko zaczęło się jeszcze w wieku XX, od estrogenu! Jak wiadomo lek ten chronił kobiety w wieku rozrodczym przed wieloma chorobami i objawami starzenia. Po menopauzie działanie tego hormonu znacznie traciło na wydajności, kości stawały się słabsze i nasilały się skłonności do chorób serca. Rzeczony estrogen, jak wykazały badania, cudownie wpływał na stymulację określonych grup komórek do produkcji pewnych białek, w tym prolaktyny. Wzrosło także zainteresowanie problemami starzenia się u mężczyzn. Modne stały się kuracje testosteronowe. Rozpoczęła się era modelowania cząsteczek w rzeczywistości wirtualnej! Operacji na białkach podlegających kontroli podawanych hormonów dokonywano bezinwazyjnie i bez żadnych skutków ubocznych! Po dziesięcioleciach żmudnych badań udało się w końcu wyselekcjonować geny odpowiedzialne za proces starzenia się. Osobniki długowieczne wytwarzały więcej przeciwutleniacza dysmutazy nadtlenkowej, która neutralizuje działanie niebezpiecznych wolnych rodników nadtlenkowych. Dlatego właśnie „rdzewieliśmy!”Seria doświadczeń, poczynając od nicieni, których to życie, jeszcze pod koniec XX wieku, naukowcom udało się wydłużyć o 110 %, poprzez drożdże piekarskie, muszki owocowe aż po myszy, wpłynęła na szybki postęp i objęła w końcu człowieka. Wykryto tzw. geny zegarowe, co doprowadziło do zunifikowania teorii starości obejmującej strukturę DNA, utratę informacji, utlenianie i geny. Skatalogowano wreszcie geny i analizowanie danych za sprawą niezwykle szybkiej biologii obliczeniowej (roztwory DNA wyparły krzem) stało się zwyczajną praktyką laboratoryjną. Nowe techniki ujawniły wpływ metabolizmu na długość życia danego egzemplarza. Im wolniej bowiem przebiegał proces przemiany materii tym dłużej się żyło! Modne hasło „ Żyć szybko, umrzeć młodo” zastąpiono nowym „Żyć powoli to żyć dłużej”.Postawiono wniosek: trzeba jeść tylko tyle ile potrzeba bez przejadania się! Wychłodzony energetycznie organizm lepiej radzi sobie z inwazją drobnoustrojów, tracąc przy tym mniej informacji na poziomie molekularnym. Niska kaloryczność posiłków powoduje o 24% uszkodzeń DNA mniej niż objadanie się. Powstała więc mitochondrialna teoria łącząca trzy koncepcje: utlenianie, uszkodzenia genów i obniżania kaloryczności. Gwoli wyjaśnienia, to właśnie w mitochondriach związek ATP magazynuje większość potrzebnej do życia energii! W taki sposób odkryto Gen Starzenia!

.. Ludzie od tej pory byli piękni i młodzi, o szczupłych sylwetkach, harmonijnie zbudowani, o śniadych cerach… Dandysi i Sexbomby! Każda kobieta miała duże, przepiękne, zawsze jędrne piersi a mężczyźni mogli je zadowalać mając się czym pochwalić w intymnych sytuacjach. Nikt się już nie szczycił urodą gdyż stała się dobrem powszechnym! Pufcysie, Keny, Cycunie i Barbies zaczęli sobie żyć długo i szczęśliwie… Przywróconemu wydawać by się mogło edenowi ciągle jeszcze zagrażały choroby. Nad tym też pracowano…Horyzonty ludzkiego szczęścia osiągnęły menisk wypukły.

Hodowla nowych organów! Znana od dawien dawna transplantacja napotykała, najogólniej mówiąc, na problemy związane z przyjęciem się przeszczepu. Sytuacje odmieniło wprowadzenie komórek uniwersalnego dawcy, których obecność nie wyzwalała reakcji odrzucenia. Wprowadzano zatem do sztucznych polimerowych form odpowiednie komórki, które namnażając się tworzyły nową zdrową tkankę. I tak udało się sukcesywnie wyhodować każdy organ od skóry aż po serce. Inżynieria tkankowa uczyła się na myszach, którym z grzbietów wyrastały ludzkie uszy a wszystko to działo się już nie na chwałę Pana, tylko nowego Boga-Człowieka. Ziścił się odwieczny sen ludzkości. Rozpoczęto prace nad sklonowaniem człowieczego mózgu. Świat nauki miał już kolejne projekty, całkowicie nowe formy życia, nigdy przedtem nie istniejące.

Odwieczne pytania?
Brzmi groźnie, złowieszczo czy raczej optymistycznie? W każdym razie niestworzone rzeczy się dopiero zapowiadają! Czyżby powrót do raju utraconego? A może śniliśmy się samym sobie? Czy poznamy tajemnice absolutu? Czy człowiekowi dane jest osiągnąć doskonałość demiurga?? Jeśli rozmarzyliście się nieco, nastawcie swoje biologiczne budziki na rok 2050 i Stację V.

Stacja V. Metaczłowiek o wyższej wibracji.

Stacja VI. Dotknąć absolutu.

...

Krzysztof Ziewacz

„Sukces to przechodzenie od porażki do porażki z niesłabnącym entuzjazmem” Winston Churchill

2 Odpowiedzi do “W otchłań nas samych – Stacja IV. (medycyna molekularna)”


  1. 1 Dawid

    Świetne artykuły, wciągające, sensowne i prawdopodobne w realizacji… mimo iż jestem studentem Filologii Polskiej, te teoretyczne rozważania dość intensywnie mnie zainteresowały, tym bardziej, że Teoretyka jest nauką nieograniczoną.. :))) Zapinam Pasy i czekam na dalsze stacje :]  

    (Quote)

  2. 2 Mirek

    Niezła fantazja!
    Ale przyznam, że straszny ten świat przyszłości, taki zunifikowany. Wszyscy piękni, szczęśliwi, długowieczni i identyczni. Może by jeszcze wprowadzić kod paskowy zamiast imion? Na szczęście natura jest od nas mądrzejsza – zawsze i we wszystkim dominuje prawo entropii, czyli maksymalnego nieuporządowania. Poza tym człowiek ma tendencję do przewidywania tylko tego, co chce przewidzieć, nie biorąc pod uwagę innych czynników. I ostatecznie zawsze coś przegapi. Czy Fleming, odkrywając pierwszy antybiotyk w grzybie Penicilium notatum wpadł na to, że stosując ten lek przeciw bakteriom, spowoduje powstanie nowych szczepów, opornych na penicylinę? Wszystko opiera się na adaptacji.
    A co do kwestii starzenia się i jej ułomności w stosunku do nieśmiertelności…..chyba najtrafniej porusza ten temat czarna komedia “Ze śmiercią jej do twarzy”. Kto nie widział, niech nadrobi zaległości.  

    (Quote)

Pozostaw odpowiedź